Wakacyjnych wycieczek górskich ciąg dalszy. Tym razem przepiękny Beskid Wyspowy. Świetne szlaki, z wbrew pozorom wieloma punktami widokowymi i co najważniejsze, puste, nie odwiedzane przez turystów - co wydaje się tym wspanialsze, że mamy właśnie szczyt sezonu letniego. Tym czasem spokojnie można tu znaleźć szlak na którym przez cały dzień nie spotyka się żywej duszy. Re we la cja. Takich miejsc nam trzeba!
Deszczowa Jura Krakowsko-Częstochowska. Miejsce znane, ale jakby pomijane w locie ku wyższym górom. A nie słusznie, bo oprócz malowniczych krajobrazów ma do zaproponowania niesamowite ruiny starych zamczysk. Podążając Szlakiem Orlich Gniazd, atrakcje murowane!
My, w naszym pędzie, zahaczyliśmy z tych najważniejszych miejsc o:
- Olsztyn koło Częstochowy (chyba mój ulubiony, wrócę tu jeszcze z postem)
- Bobolice i Mirów
- Ogrodzieniec
- Smolnik
- Ojcowski Park Narodowy (można powiedzieć esencja Jury)
- Dolinki Krakowskie (dolina Będkowska ze słynną Dupą Słonia)